Cześć! Jestem Dagmara- nauczycielka, oligofrenopedagog, żona, robótko i zakupoholiczka... Podstaw szydełkowania nauczyła mnie babcia w dzieciństwie, ale dopiero kilkanaście lat później zaczęłam pracować na schematach. Na blogu prezentuję swoje prace, ale nie tylko szydełkowe. Od jakiegoś czasu również szyję, a także lubię eksperymentować z innymi technikami. Zapraszam!
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
Ciekawe blogi- blogspot
Ciekawe blogi- blox
Polskie Rękodzieło - katalog blogów

zBLOGowani.pl

biżuteria

niedziela, 24 lipca 2016

    Ubiegły piątek był dla mnie pełen wspaniałych przeżyć- świętowałam swoje 26-ste urodziny oraz miałam okazję uczestniczyć z mężem w Święcie Policji, a okazji którego organizowano imprezę/przyjęcie, jak kto woli :) 
   Na tę drugą uroczystość musiałam się odpowiednio przygotować- buty, sukienka i te sprawy. Brakowało mi jednak jakiegoś niebanalnego dodatku, który podkreśliłby moje upodobania... i tak kilka dni przed powstał naszyjnik z drobnych koralików Toho ze złotymi wykończeniami i wstążką do zawiązania zamiast zapięcia. Tak prezentował się na mojej szyi ;p Z pewnością jeszcze nie raz go założę...

    Oprócz tego chciałam Wam pokazać jaki wspaniały prezent dostałam od mojej przyjaciółki Kasi z bloga Szydełkowy Królik. Staramy się zawsze robić sobie prezenty związane z naszym hobby :) Dostałam cudowny kubek z moim logo, przepiękny różowy kordoneczek z jednej z moich ulubionych firm, a także znaczniki oczek i licznik rzędów. Te dwie ostatnie rzeczy bardzo przydadzą mi się przy robótkach na drutach :) Jestem bardzo zadowolona i serdecznie dziękuję za taki wspaniały upominek. Żałuję, że nie mam częściej urodzin ;p

    Pozdrawiam Was serdecznie :)

czwartek, 05 maja 2016

    Lubię czasami w tak zwanym międzyczasie próbować nowych technik. Z koralikami już miałam do czynienia setki razy, bo już jako dziecko wykonywałam bransoletki tkane na krośnie, później próbowałam sznurów koralikowo-szydełkowych i haftu koralikowego. Tym razem przyszedł czas na obszywanie kul tzw. peyotem.
    Jak dotąd wykonalam dwie takie kule w moich ulubionych zestawieniach kolorystycznych. Powstały z koralików Toho 8/0 i przyznam szczerze, że uwielbiam je nosić... zwłaszcza tą czarno-szarą z chwostem.

    Tymczasem powróciłam to standardowych prac- szydełkowania i szycia :) Efekty niebawem.

    Pozdrawiam serdecznie :*

środa, 06 kwietnia 2016

    Dzisiaj chciałam Wam pokazać naszyjnik i kolczyki z podobizną mojego kanarka, którego już z nami nie ma. Kiedy zaczynałam robić ten komplecik ptaszek jeszcze był w pełni sił, a pomysł narodził się przez znalezienie takiego kabaszonu. Niestety później zachorował i nic nie można było zrobić. Kolczyki powstały szybko, a naszyjnik długo czekał na skończenie, gdyż ciężko było mi do niego wracać. Ktoś pomyśli... "to był przecież tylko mały ptak". Owszem, ale dla nas był domownikiem, którego brak odczuwamy do teraz. Trochę tą pustkę wypełnia Bond, ale to inna kategoria.
     Trzeba było jednak w końcu ukończyć ten projekt, a efekty tej pracy chciałam Wam dzisiaj pokazać.

    Jest to dla mnie szczególna biżuteria, bardzo sentymentalna.

    Dziękuję Wam za odwiedzanie mojego bloga i komentowanie- jest to dla mnie bardzo ważne.

    Pozdrawiam serdecznie :*

niedziela, 27 września 2015

    Kilka tygodni temu dostaliśmy zaproszenie na przyjęcie urodzinowe do znajomego. Kupiłam sobie na tą okazję sukienkę, ale nie miałam odpowiedniej biżuterii, więc... postanowiłam sobie takową wykonać :)
    Miałam bardzo ładny kabaszon kamea z różą i właśnie on stanowi sedno mojego wisiora. Sutasz nie jest jeszcze moją mocną stroną, ale na razie ćwiczę, trenuję i idzie coraz lepiej. Do kompletu powstały jeszcze kolczyki. Wszystko jest leciutkie i nie obciąża szyi ani uszu. Moim zdaniem bardzo ładnie prezentowało się na szarym tle sukienki :)

    Na przyjęciu było bardzo sympatycznie, a ja w sukience i biżuterii czułam się wyśmienicie :)
    Tymczasem mój sekretarzyk jest w trakcie powstawania :)

    Serdecznie pozdrawiam :*

poniedziałek, 27 lipca 2015

    Od dawna podobają mi się kamienie o czarodziejskiej nazwie piasek pustyni. Ostatnio pisałam, że tworzę kolejny wisior sutaszowy i właśnie dzisiaj chciałabym go Wam pokazać. Wczoraj zrobiłam kilka fotek na uroczej mieleńskiej plaży. Myślę, że to udany wyrób i o wiele lepiej mi poszło niż za pierwszym razem :)



    W planach mam oczywiście kolejne prace w tej technice. Bardzo mi się to spodobało, tym bardziej że można tworzyć wg zupełnie swojego projektu :)
    Przesyłam serdecznie pozdrowienia z Mielna

P.S. Serdecznie Wam polecam bardzo ciekawy blog o nazwie "Jestem Wege", mimo, iż nie jestem wegetarianką, ani weganką, bardzo mnie interesują posty, które są systematycznie na nim dodawane :) Można się dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy :)

 
1 , 2 , 3