Cześć! Jestem Dagmara- nauczycielka, oligofrenopedagog, żona, robótko i zakupoholiczka... Podstaw szydełkowania nauczyła mnie babcia w dzieciństwie, ale dopiero kilkanaście lat później zaczęłam pracować na schematach. Na blogu prezentuję swoje prace, ale nie tylko szydełkowe. Od jakiegoś czasu również szyję, a także lubię eksperymentować z innymi technikami. Zapraszam!
| < Luty 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28          
Zakładki:
Ciekawe blogi- blogspot
Ciekawe blogi- blox
hosting Polskie Rękodzieło - katalog blogów

Blogi
zBLOGowani.pl
hosting
poniedziałek, 20 lutego 2017

    Przeprowadzka za pasem, dlatego staram się, aby wyjść "na czysto" z postami i nie mieć zaległości. Wtedy będę mogła na bieżąco chwalić się nowymi pracami, a przez jeszcze mniejszą ilość czasu wolnego pewnie nie będzie ich sporo.
    Już kilkakrotnie szyłam i pokazywałam bawełniane tulipany. Tym razem przygotowałam dwa bukiety, składające się z dziewięciu kwiatków. W jednym kolorem przewodnim jest czerwony, a w drugim fioletowy. Bukiety w ozdobnych butelkach, pełniących rolę wazonów oraz zapakowane w celofan, powędrowały do moich babć w dniu ich święta.

    Dodatkowo za jednym zamachem dorobiłam trzy tulipany do bukietu, który szyłam jakiś czas temu na wymianę (klik). Pani chciała mieć jeszcze większy i bogatszy.
    Obie były bardzo zadowolone i na pewno takie upominki będą długo cieszyły ich oczy :) Teraz intensywnie myślę nad czymś niebanalnym na Dzień Mamy, ale jeszcze nie mam pomysłu...

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za tak miłe komentarze :)

czwartek, 16 lutego 2017

    Nadrabiając zaległości, dzisiaj chciałam pokazać upominek, który wykonałam na prezent gwiazdkowy dla taty. Narzekał na koszmary senne, dlatego otrzymał szydełkowy łapacz snów. Ja mam taki (klik) i muszę przyznać, że działa... chociaż to chyba autosugestia :)
    Zdecydowanie łatwiej robi się przedmioty dla pań niż panów. Tutaj musiałam postarać się, aby gotowy łapacz nie był zbyt "słodki". Myślę, że mi się to udało- są rzemienie, drewniane koraliki, piórka w naturalnych kolorach...

    Co sądzicie?

    Pozdrawiam serdecznie :)

wtorek, 14 lutego 2017

    Etui na druty i szydełka to jedne z najczęstszych rzeczy, które szyję. Niestety moje druty przestały mieścić się w jednym i koniecznie musiałam sprawić sobie kolejne. Czas trochę naglił, bo lada chwila przeprowadzka i na jakiś czas (bliżej nieokreślony) mój warsztat krawiecki będzie niedostępny. Pozostanie mi szydełkowanie i robienie na drutach :) Tak więc zaprojektowałam inny model etui zarówno na druty wymienne, jak i stałe z żyłkami. Tym razem w formie torebeczki z rączkami w walentynkowym wydaniu.

    Mała saszetka na znaczniki i żyłki do drutów odpinana na rzep, dodatkowo pełni rolę zakładki, uniemożliwiającej wypadnięcie drutów.

    Ogólnie jestem zadowolona z efektów mojej wielogodzinnej pracy, ale oczywiście zawsze może być lepiej. Przyszycie idealnie lamówki na tak wielowarstwowej rzeczy nie należy do najłatwiejszych. Jednak mimo wszystko etui to będzie mi służyć pewnie długie lata i dodatkowo cieszyć oczy.
    Przede mną jeszcze uszycie etui na świecące szydełka, które sobie jakiś czas temu sprawiłam oraz wkład bawełniany do wiklinowego kosza. Jeżeli uda mi się jeszcze zrealizować ten plan, będę mogła z czystym sumieniem zakończyć moją działalność w starym miejscu i z nową energią przenieść się na wieś :)
    Pozdrawiam serdecznie :)

niedziela, 05 lutego 2017

    Jeszcze zostało mi kilka zaległych prac do pokazania, ale nie mogłam się oprzeć żeby nie zaprezentować Wam mojego ostatniego tworu.
    Kilka tygodni temu przeglądając sieć wpadła mi w oko inspiracja na szydełkowy abażur do małej, nocnej lampki. Zapragnęłam od razu mieć podobną. Musiałam się jednak wstrzymać z realizacją tego pomysłu do czasu zakupu lampy z odpowiednim szkieletem abażura. Takowa znalazła się na wystawce z używanymi rzeczami z zachodu. Spodobała mi się solidna drewniana noga, a zniszczony abażur był jej dodatkową zaletą. Niestety lampa miała ucięty kabel, tak więc również mój mąż ma udział w tej metamorfozie.
    Sama zaprojektowałam schemat na element abażura i rozrysowałam go. Zastosowałam oczywiście metodę "prób i błędów", tak aby po wykonaniu i połączeniu wszystkich elementów, abażur nie był ani za luźny, ani za ciasny. Wbrew pozorom nie było to wcale takie proste :) Całość powstała z różnych bawełnianych włóczek o tej samej grubości, które posiadałam m.in. Sunny Cheval Blanc, Camilla Madame Tricote, Cotton Quick Uni Grundl, Luxor Fibra Natura. Wisienką na torcie są kolorowe, zwisające kulki :)
    Lampa ta już teraz zdobi moje mieszkanie, ale będzie miała honorowe miejsce w moim nowym domu... a że metrów sporo, to nic tylko trzeba robić kolejne ozdoby ;p

    Mogę przyznać, że jest to jedna z prac, z której jestem bardzo dumna. Już mam ochotę na kolejną lampeczkę, dodającą tak wiele ciepła i uroku wnętrzu.

    A jak Wam się podoba?

poniedziałek, 30 stycznia 2017

    Mimo ferii zimowych, pierwszy tydzień mam pracujący, więc czasu wolnego w większej ilości brak, ale za to w drugim tygodniu troszkę nadrobię. Dzisiaj kolejna zaległa praca, która jeszcze nie doczekała się swojego miejsca na blogu :) 
    Lalka "Angelina", która jako prezent gwiazdkowy powędrowała do małej damy Julitki- córki Kasi z bloga Szydełkowy Królik. Lalkę uszyłam ze 100% bawełny oraz filcu i wypełniłam antyalergicznym wkładem poliestrowym. Łatwa jest więc w utrzymaniu czystości, gdyż śmiało można ją wpakować do pralki. Spódniczka jest zdejmowalna na gumce. Czemu by nie zrobić takiej lalce innej odzieży na zmianę?... :)
    W przedświątecznych planach miałam uszycie więcej podobnych lalek z różnymi fryzurami, kolorami włosów i ubrankami, ale niestety nie zdążyłam. Jednak nic straconego... jak tylko będzie jakaś okazja na obdarowanie jakieś dziewczynki, to jest spora szansa, że dostanie szmacianą lalę.

    Taka to właśnie dziewuszka :)
    Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny :*

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 42