Cześć! Jestem Dagmara- nauczycielka, oligofrenopedagog, żona, robótko i zakupoholiczka... Podstaw szydełkowania nauczyła mnie babcia w dzieciństwie, ale dopiero kilkanaście lat później zaczęłam pracować na schematach. Na blogu prezentuję swoje prace, ale nie tylko szydełkowe. Od jakiegoś czasu również szyję, a także lubię eksperymentować z innymi technikami. Zapraszam!
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
Zakładki:
Ciekawe blogi- blogspot
Ciekawe blogi- blox
Polskie Rękodzieło - katalog blogów

zBLOGowani.pl
czwartek, 17 sierpnia 2017

    Urlop minął niepostrzeżenie i trzeba było wrócić do szarej rzeczywistości. Z dnia na dzień ubyło czasu na robótkowanie. Poza tym powoli zaczynam urządzać swoją nową pracownię, tylko swoją, wymarzoną. Będzie to chyba najbardziej wypieszczone pomieszczenie w całym domu. Nawet sama kładę cegiełki na ścianę. Na pewno pochwalę się efektami, gdy już wszystko będzie gotowe :)
    Jak już kiedyś pisałam, wspólnie z Karoliną z Liloppi założyłyśmy grupę na Facebook'u "Chusty i szale razem dziergane", na którą wszystkich serdecznie zapraszamy. Celem grupy jest wspólne realizowanie projektów, które proponujemy. Co ok. 5-8 tygodni zaczynamy nową pracę szydełkową, bądź drutową (na zmianę). Pomagamy sobie, dopingujemy, chwalimy się...
    Jako pierwszą robiłyśmy chustę o nazwie "Lost in Time" z dość popularnego ostatnimi czasy wzoru. Swoją wykonałam z włóczki akrylowej Muffin dostępnej tutaj. Robiło się fantastycznie, miło i przyjemnie. Już mam w planach kolejne rzeczy z tej włóczki.


 

    Obecnie dziergamy chustę o nazwie "Arabella", bardzo wciągający wzór :) Zachęcamy :)
    Dziękuję za miłe słowa odnośnie mojego kardiganu.

    Pozdrawiam serdecznie :*

poniedziałek, 31 lipca 2017

    Urlop, odpoczynek, morze, słońce, plaża... Czego chcieć więcej? Chyba tylko tego, żeby czas leciał wolniej ;p
    Jeszcze przed wyjazdem skończyłam mój niedawni zaczęty kardigan z cudnej włóczki Liloppi Pudding, którą możecie zobaczyć tutaj. Składa się z trzech pojedynczych nitek, które zmieniając kolor w odpowiednich miejscach dają efekt ombre. Ma bardzo oryginalny skład: 30% wełna, 10% moher, 30% akryl oraz 30% poliakryl, który sprawia, że gotowy wyrób jest miękki, puchaty, bardzo ciepły i przyjemny. Według producenta sugerowany rozmiar drutów to 10-12, ale ja uważam, że to stanowczo za duże i używałam 7 mm. Robótka dość szybko przybywała i cieszyła oko :)
    Sweterek powstał z jednego niecałego motka całkowicie bez wzoru. Taki kardigan nie musi być dopasowany, także robiłam go bez stresu. Planuję zrobić krótki opis/tutorial jak się za niego zabrać.
    Przyznam, że bardzo się przydaje na wieczornych spacerach brzegiem morza :)

    Pokochałam go od pierwszego przymierzenia :) Już wiem, że będzie następny, ale w innym kolorze.
    Tymczasem życzę Wam również odpoczynku i pozdrawiam z uroczego Sopotu :*

piątek, 21 lipca 2017

    Nadszedł długo wyczekiwany czas- urlop :) Mam w planach robótkować, robótkowac i jeszcze raz robótkować... bez przerwy i wyrzutów sumienia. Trochę zaległości się nazbierało, a poza tym cały czas mam wrażenie, że robię jakoś wolno, mało... Pomysłów pełna głowa, włóczek pełne szafy i kartony, a czasu brak :) Pewnie macie podobnie.
    Tymczasem chciałam pokazać dziewiątą partię kwadratów mojego Summer Cal'u o nazwie "Gold".

    Za niedługo kończę już partię dziesiątą i zostaną mi tylko dwie :)
    Pozdrawiam serdecznie :*

środa, 05 lipca 2017

    Kiedy zrobiłam chustę Marled Magic Shawl z anglojęzycznego opisu, nabrałam więcej odwagi do zagranicznych wzorów. Tym razem zdecydowałam się na chustę/ otulacz/ szal o ciekawej nazwie "Red Katana". Opis jest dość łatwy, nie zawiera żadnych niezrozumiałych, czy skomplikowanych elementów. Można go modyfikować w taki sposób, aby wydłużyć, bądź skrócić całość.
    Pewnie zastanawiacie się czemu nazwałam ten projekt otulaczem. Otóż wybrałam dość grubą włóczkę Liloppi Lisę- to 100% wełna włoska, o bardzo dobrze zwiniętym splocie i w pięknych, nasyconych barwach, stąd też moja "Red Katana" jest dość okazała- ma ponad 230 cm. W związku z tym można się nią bardzo starannie owinąć, otulić i żaden chłód nam nie straszny, bo wełna to jednak wełna :) Będzie idealna na mroźne, zimowe dni.


  

    Myślę, że jeszcze kiedyś wrócę do tego wzoru, może z jakąś cieńszą włóczką :) Efekt jest moim zdaniem bardzo fajny i oryginalny :) A jak Wam się podoba?
    Pozdrawiam serdecznie :*

piątek, 30 czerwca 2017

    Dzisiaj mało pisania, ale dużo zdjęć. Wczoraj skończyłam fantastyczną chustę, tzw. wirusa. Bardzo popularny wzór, za to efekt zawsze zaskakująco piękny, zwłaszcza przy użyciu cieniowanej włóczki. Śmieję się, że zaczęłam wirusa, a wirus sam mnie dopadł, bo dostałam ospę... No cóż- jest przymusowy urlop.
    Swoją chustę wykonałam z rewelacyjnej włóczki Liloppi Souffle- połączenie bawełny z poliestrem. Właśnie dzięki tej niteczce poliestru gotowa praca jest idealna, nie wymaga blokowania, co dla mnie jest chyba największą zaletą. Już wiem, że będę z tej samej włóczki robić firanki, bo jedyny ich minus (krochmalenie i naciąganie) zniknął. Souffle występuje w wielu zestawieniach kolorów, a także w wariantach jednokolorowych. Więcej o tej niteczce możecie przeczytać tutaj. Na chustę sporych rozmiarów wystarczy już jeden motek :)

    Podczas sesji wiatr chciał porwać i mnie i chustę, ale udało się :)
    Jak Wam się podoba?
    Pozdrawiam :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 47