Cześć! Jestem Dagmara- nauczycielka, oligofrenopedagog, żona, robótko i zakupoholiczka... Podstaw szydełkowania nauczyła mnie babcia w dzieciństwie, ale dopiero kilkanaście lat później zaczęłam pracować na schematach. Na blogu prezentuję swoje prace, ale nie tylko szydełkowe. Od jakiegoś czasu również szyję, a także lubię eksperymentować z innymi technikami. Zapraszam!
| < Wrzesień 2016 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
Ciekawe blogi- blogspot
Ciekawe blogi- blox
hosting hosting
niedziela, 25 września 2016

    Kiedy kilka miesięcy temu dostaliśmy zaproszenie na wesele, wiedziałam, że oprócz klasycznego prezentu, wręczę coś niezwykłego, coś wykonanego przeze mnie, coś, co będzie pamiątką na długie lata.
    Długo myślałam, szukałam inspiracji. Natrafiłam na przeróżne rzeczy, między innymi na maskotki pary młodej. Moją decyzję zapieczętował wiosenny numer magazynu "Crafty", który zawsze przeglądam. Jedną z inspiracji były właśnie zające Tildy w ślubnym wydaniu. Postanowiłam wykonać podobne.
    Pomysł ten dojrzewał długie tygodnie, a nawet miesiące :) Pod koniec sierpnia przystąpiłam do pracy. Szybko okazało się, że wykrój zamieszczony w gazecie nie jest do końca dopracowany i nie wszystko pasuje tak, jak powinno. Musiałam trochę pogłówkować, a także powiększyć sporo wykroje, żeby gotowe maskotki były bardziej pokaźne. Nie było to jednak przeszkodą do tego, by powstała Tildowa Para Młoda. Jest to jeden z niewielu moich projektów, z których jest tak naprawdę dumna i to baaaardzo.

   

    Dodatkowo mój mąż wykonał prostą skrzyneczkę z listewek, co dodaje jeszcze więcej uroku. Całość zapakowana, wczoraj trafiła w ręce prawdziwej Pary Młodej :)
    Jak Wam się podoba moje kochane?
    Pozdrawiam serdecznie :)

środa, 21 września 2016

    Czas leci nieubłaganie szybko. Odkąd wróciłam do pracy, nie wiem kiedy mi dni uciekają. Cierpię zatem na chroniczny brak czasu na robótkowanie. Staram się codziennie choć na chwilę usiąść z szydełkiem lub drutami w ręce, tudzież przy maszynie, ale jest to zdecydowanie za mało niż bym chciała. Potrzeby mam znacznie większe :)
    Ostatnie dwa dni poświęciłam na uszycie kolejnego etui na druty dla następnej dziewiarki, która używa wymiennych drutów KnitPro. Jest to wbrew pozorom bardzo czasochłonny projekt, ponieważ składa się z wielu małych, szczegółowych elementów. Pokrowiec wykonałam wg tego samego wykroju, co poprzednie- inna natomiast jest kolorystyka. Z efektu jestem zadowolona i mam nadzieję, że nowa właścicielka podzieli moje zdanie, a etui będzie długo i wdzięcznie służyło. Niebawem będę szyła również kolejne "domy", tym razem dla szydełek.

    Sobotnie weselisko zbliża się wielkimi krokami. Zaraz po weekendzie pokażę Wam to "coś" tajemniczego oraz piórkową chustę, którą przygotowałam do sukienki, aby okryć ramiona. Nie wiem czy ją założę ze względu na pogodę, ale tak czy owak na pewno będę ją również nosiła na co dzień :)
    Pozdrawiam serdecznie :*

piątek, 16 września 2016

    Niedawno zostałam znowu poproszona o uszycie literek. Tym razem miała to być Zosia również w odcieniach szaro-różowych. Postanowiłam jednak zmienić trochę kształt liter, żeby nie było monotonnie.
    Napis wyszedł całkiem fajnie. Literki są grubsze od poprzednich i chyba najbardziej mi się podobają :)

    I jak Wam się podobają?
    Już niebawem pokażę pracę, z której jestem wyjątkowo dumna. Będzie stanowiła część prezentu ślubnego... Muszę jednak poczekać aż go wręczę, żeby przypadkiem ktoś wcześniej nie zobaczył :)
    Pozdrawiam :*

niedziela, 11 września 2016

    Raz na jakiś czas przygotowuję coś na wymiany w grupie "Wymianki robótek ręcznych" na Facebooku. Można znaleźć tam równie pozytywnie zakręconych ludzi w różnych dziedzinach rękodzieła. Mam już kilka takich wymian na koncie. Tym razem poszukiwałam wytworów z papierowej wikliny. Nawiązałam kontakt z pewną bardzo zdolną osobą, która wykonała dla mnie dwa białe koszyki- większy i mniejszy... a co otrzymała w zamian?
    Poduszkę misia, którą już kiedyś szyłam na Walentynki dla dzieciaczka z Domu Dziecka (tutaj) oraz beżowo-brązową serweteczkę (podobną otrzymała moja babcia- tutaj).

    Szykują się kolejne wymianki z Panią Pauliną :) Obie jesteśmy zadowolone :)
    Pozdrawiam gorąco :*


***

12.09.2016
Na Wasze życzenie dodaję jeszcze zdjęcie koszyczków :)


poniedziałek, 05 września 2016

    Minęły już dwa miesiące odkąd biorę udział w akcji "Ośmiorniczki dla wcześniaków". Robię je w tak zwanym międzyczasie, ale przyznam szczerze, że bardzo wciągają :)
    Niedawno zasady akcji nieco uległy zmianie przez polskie dość zawiłe prawo i papierologię. Konieczne było założenie fundacji, a wszyscy robiący muszą być klasycznymi wolontariuszami. Ponadto ośmiorniczki muszą posiadać atest, a żeby ten uzyskać, mogą być robione tylko z bawełny najwyższej jakości. Ów "jakość" posiadają tylko włóczki Luxor, Cotton True Sport, Cottonwood z Fibra Natura, a także Himalaya Denim oraz Safran, Muskat, Loves You 6 z Drops'a i tylko z nich można robić maskotki w ramach akcji. Cóż, trochę to utrudniło prace, gdyż niemożliwe są już na przykład zbiórki włóczek w różnych miejscach. Chciałam taką przeprowadzić w przedszkolu, w którym pracuję, ale ciężko wymagać, żeby osoba chcąca pomóc, zamawiała jeden, czy dwa motki odpowiedniej bawełny przez internet, bo w sklepach stacjonarnych są ciężko dostępne. Musimy wymyślić coś innego :) Tak, czy owak zapotrzebowanie na ośmiorniczki jest i mimo przeciwności chęci wcale nie są mniejsze. Tym bardziej, że szpital w Lesznie, który dotąd nie chciał brać udziału w akcji, powoli się przekonuje :)
    Moja kolejna partia trzynastu ośmiorniczek powędrowała w świat, by nieść pomoc i miłość. Tym razem mają wyszyte oczka, ponieważ czas gonił, żeby zdążyć wykorzystać inne bawełniane włóczki, które jeszcze miałam w zasobach, zanim atest zacznie obowiązywać :)

     W zeszły czwartek 1 września odbyło się spotkanie osób szydełkujących i pozytywnie zakręconych z mojego regionu, które przystąpiły do akcji. Spędziłyśmy trzy godziny w przemiłym towarzystwie przy kawie i lodach z szydełkami i drutami w rękach. Miałyśmy okazję się poznać, porozmawiać, a także pochwalić swoimi pracami. Już nie mogę doczekać się kolejnych spotkań :)

    Całe stado ośmiornic, które zostały przekazane na spotkanie, w tym moja wspaniała trzynastka.

    ... i moje zręczne ręce ;p


   

    :*

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 38